

Dla Annika Zobel Agerled i Karl-Oskar Olsen ogród nie jest sezonowym dodatkiem. To integralna część domu — przestrzeń, która funkcjonuje równolegle z wnętrzem, a nie obok niego.
Ich przestrzeń, położona na północ od Copenhagen, od początku pozostała niemal nienaruszona — gęsta, naturalna, otoczona drzewami i dźwiękami, które trudno odtworzyć w mieście. Zamiast ją porządkować czy nadawać jej nową formę, zdecydowali się ją zrozumieć i włączyć do codziennego życia.
To podejście zmienia sposób korzystania z domu. Dzień nie zaczyna się przy stole w kuchni, lecz na zewnątrz. Poranna kawa, śniadanie, pierwsze rozmowy — wszystko przenosi się do ogrodu. W ciągu dnia przestrzeń płynnie przechodzi od funkcji użytkowej do rekreacyjnej. Wieczorem staje się miejscem spotkań, światła i wyciszenia.
Nie ma tu wyraźnej granicy między wnętrzem a zewnętrzem. Taras i ogród działają jak kolejne pomieszczenia — z własną funkcją, rytmem i atmosferą.
Efekt to przestrzeń, która nie narzuca scenariusza. Jest gotowa na codzienność — zmienną, nieidealną, zależną od pogody i czasu. I właśnie dlatego działa.



Między naturą a codziennością
W tym projekcie outdoor nie jest scenografią. Jest środowiskiem życia.
Poranna kawa, wspólne posiłki, wieczorne spotkania — wszystko przenosi się na zewnątrz. Przestrzeń ogrodu staje się tłem dla codziennych rytuałów:
To sposób życia, w którym granica między wnętrzem a zewnętrzem przestaje być wyraźna.
Forma, proporcja, trwałość
Wybór mebli outdoor nie jest tu przypadkowy. Fritz Hansen pojawia się jako naturalne uzupełnienie przestrzeni.
Projekty tej marki wyróżnia:



